środa, 12 września 2012
Co na codzień
Żyję. Pół susem. Zawsze pół na pół. Pół na szybko, pół na wolno, pół na tak,pół na nie, pół na wesoło,pół melancholijnie. Dziś natłok myśli. Jak rozwalenie każdej szarej komórki z karabinu maszynowego, z jednego słowa 100 , ze 100 -1000. Ludzie w autobusie ,zwykli niezwykli. Stłoczenie wszystkich tuż przy sobie. I z chęcią się na to godzą. Komiczne. Zawsze tłok w autobusie mnie rozbawia. Stoję i śmieję się jak głupia do szyby. Miny współpasażerów ,ich gestykulacja i poruszane tematy tworzą szarą mętną mieszankę wwiercającą się w moją głowę. Względny niespokój.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz